niedziela, 17 marca 2013

Kolejne wyremontowane pomieszczenia w pełnej gotowości ;)

POKÓJ ZUZI
Przed remontem
W trakcie remontu
Po remoncie

MÓJ POKÓJ

Przed remontem
W trakcie remontu

Po remoncie
Obrazki na ścianie i na zegarku pochodzę z http://lavandula-art.blogspot.com/ - mam nadzieję, że autorka, tych że dzieł sztuki nie obrazi się za wykorzystanie, ale nie mogłam się powstrzymać - takie to piękne :D

środa, 27 lutego 2013

Na razie pochwale się dużym pokojem i kuchnią :)

A tu mała metamorfoza :D
DUŻY POKÓJ
Przed remontem :
W trakcie remontu:



Po remoncie:

 KUCHNIA
Przed remontem :
W trakcie remontu:

Po remoncie:

sobota, 23 lutego 2013

Mała wiosenna zmiana :D

Pogoda na dworze ewidentnie wskazuje na to, że zima jeszcze nie odpuści więc w ramach poprawienia sobie humoru, mieniłam trochę kolorystykę bloga :)...
A ponieważ cały czas robię porządki we wszystkim, łącznie ze zdjęciami, to wkrótce na pewno pojawi się jakiś ciekawszy wpis.
Pozdrawiam
Asia

poniedziałek, 11 lutego 2013

Śledź pod pierzynką ;)

Skład: 
1.       Śledź – 150g (mała paczka Matjasów 220 g) 
2.       Cebula – 1 nieduża (ok. 75 g) 
3.       Buraki, marchew, ziemniaki – po 150 g 
4.       Majonez – wg uznania
Przygotowanie:
1.       Warzywa nieobrane gotujemy do gotowości, wyjmujemy z wody, studzimy, obieramy, ścieramy na tarce o dużych oczkach lub drobno kroimy.
2.       Śledzie i cebulę drobno kroimy
3.       Układamy warstwami w kolejności
3.1.    Ziemniaki, wyrównujemy, smarujemy majonezem
3.2.    Śledzie, wyrównujemy, smarujemy majonezem
3.3.    Cebula, wyrównujemy, smarujemy majonezem
3.4.    Marchew, wyrównujemy, smarujemy majonezem
3.5.    Buraczki, wyrównujemy, smarujemy majonezem
4.       Wstawiamy do lodówki, przynajmniej na pół godziny, żeby wszystko się „przegryzło”
Najlepiej zrobić wieczorem i wstawić do lodówki na noc.
Smacznego :)

niedziela, 25 listopada 2012

A ja cały czas się remontuję...

Powoli z ruin z powrotem zaczyna się wyłaniać mieszkanie, termin końca remontu już szlag trafił, bo facet od okien ma poślizg tydzień, ale cóż... nadal jestem dobrej myśli.